Jeff: Cholera!Ponowna pauza, podczas której Jeff szuka zapa?ek w kieszeni. Znajduje je wreszcie, ale w ciemno?ci niechc?cy wysypuje je z pude?ka.O ku?wa!Wreszcie znajduje jedn? z rozsypanych zapa?ek, zapala j?, wtedy okazuje si?, ?e le?y pod stolikiem w pub?ie. Kiedy zapa?ka ga?nie, s?ycha? Jeff?a potykaj?cego si? w ciemno?ci a? w ko?cu znajduje ?wiat?o i zapala pojedy?czy kinkiet ?cienny. Jeff jest tylko w koszuli a marynarka pod stolikiem, jako podg?ówek. Podnosi j?, otrzepuje i zak?ada. Zapalaj?c papierosa podchodzi chwiejnym krokiem do drzwi wyj?ciowych i próbuje je otworzy?. Wtedy spogl?da na ?cienny zegar.Pi?ta rano. Trzeba wzi?c pod uwag?, ?e to czas knajpiany. Wi?c tak naprawd? jest dopiero za dziesi?????Szarpie drzwi wyj?ciowe, bezskutecznie , po czym zapala nast?pne ?wiat?o, idzie za bar i zaczyna nalewa? sobie du?? wódk?, ale przerywa(Wo?a niezbyt g?o?no) Ratunku??.! (wlewaj?c wódk?) ....nie podajemy takiego trunku - jak odpowiadaj? barmani w nocnych barach. Teraz ju? nikt nie powie, ?e nie próbowa?em si? st?d wydosta???.w?a?ciwie to s?dz?, ?e s? znacznie gorsze miejsca, w którch mo?na utkwi? na noc. Jeden facet obudzi? si? którego? ranka za tylnymi siedzeniami w kinie w Dover. Wszystko co móg? sobie przypomnie? to plakat western?u ?W Samo Po?udnie? w holu i to, ?e poprzedniego dnia w takie samo po?udnie wzi?? ?lub w urz?dzie stanu cywilnego na londy?skim Merylebone. Jest ju? rozwiedziony.Nie mo?e sobie teraz nawet przypomnie? imienia swojej by?ej ?ony, ale za to jest nadal wiernym fanem Gary Cooper?a???.Siada na wysokim krzese?ku barowym, bawi si? przez chwi? kieliszkiem rozmy?laj?c o czym? przez momentStary dobry pub - ?Kareta i Konie?. Tu mam przynajmniej dach nad g?ow?. Której? nocy, kiedy jeszcze pracowa?em w ?Zyciu Sportowym?, obudzi?em si? w szczerym polu za ma?ym miasteczkiem - Pontefract i do tej pory nie mam poj?cia jak ja tam trafi?em. Szczerze mówi?c, to teraz te? nie jestem ca?kiem przekonany, jak ja si? tutaj znalaz?em. Pewnie zaszed?em na jednego, potem ul?y?em..... równie? my?lom ucinaj?c d?u?sz? drzemk? pod pisuarem, po czym - wróci?em jeszcze do stolika (pewnie ju? po zamkni?ciu) , wychyli?em jednego na odchodnego i cichutko.............. obsun??em si? do parteru. Ka?demu si? mo?e zdarzy?. To takie potkni?cie o kraw??nik ? zawsze jest niespodziewane.Innym razem, pami?tam, dla odmiany obudzi?em si? rano w wygodnym, pi?knym ?o?u - otworzy?em oczy i zobaczy?em obok siebie wtulonego - Bartka Brogana. Co prawda?.?wietny z niego d?okej, ale raczej nie mój idea? partnera do ?ó?ka. To w?a?nie po tej nocy przesta?em by? dziennikarzem ?Zycia Sportowego?.(.....)
D a n a P a r y s-W h i t e
© Dana Parys-White, July 2008
PRZEK?ADY / TRANSLATIONS
FRAGMENT TLUMACZENIA SZTUKI "JEFFREY BERNARD IS UNWELL" by KEITH WATERHOUSE.